szukaj
Strona główna Bieżący numer Artykuły Wydawnictwo Giełda Kontakt
MEDIA SKI

Login:

Hasło:

2009-11-13 11:47:28

Forum miast narciarskich

2009-09-30 13:17:53
Sezonowa prognoza pogody


2009-04-17 17:06:59
INTERALPIN
Insbruk zaprasza na targi

2009-03-26 11:51:37
Wywiercą dziurę w Kasprowym Wierchu?


2009-03-25 10:09:17
Konferencja prasowa Justyny Kowalczyk w Szklarskiej Porębie


 



Bezpieczeństwo na trasach i stokach narciarskich
(z perspektywy GOPR)

Omawiając bezpieczeństwo na trasach narciarskich, należy oprzeć się na danych statystycznych z kilku lat, gdyż ostatnie sezony, a szczególnie dwa – 2006/2007 i 2007/2008, są niemiarodajne z uwagi na wyjątkowo niekorzystne warunki pogodowe w regionach narciarskich. Tak nietypowe, bezśnieżne zimy, z długimi okresami dodatnich temperatur niepozwalających na użycie systemów sztucznego dośnieżania stoków, spowodowały w niektórych ośrodkach skrócenie funkcjonowania wyciągów do zaledwie kilku lub kilkunastu dni w sezonie. Wpłynęło to w oczywisty sposób na statystyki ilości wypadków na stokach.

Porażająca statystyka

Analizując dane statystyczne za okres ostatnich 10 lat (patrz tabela - dane nie obejmują Tatr i Podhala zabezpieczanego przez TOPR), widzimy stały wzrost ilości interwencji ratowniczych od kilku (4-8) do kilkudziesięciu (44-66) procent. Przerażający jest fakt, że w ciągu 10 lat liczba interwencji ratowniczych wzrosła o ponad 300 % (!). Wszystko to działo się przy coraz lepszym stanie utrzymywania i preparowania tras i stoków. Postęp w tej dziedzinie jest niewątpliwy: sztuczne dośnieżanie i codzienne wyrównywanie tras ratrakami jest już standardem w naszych ośrodkach narciarskich. Również sprzęt, na którym jeżdżą narciarze, jest z roku na rok coraz lepszy. Podobnie sprzęt w wypożyczalniach jest coraz nowszy, staranniej dobierany i konserwowany. Tymczasem, mimo tych korzystnych tendencji, ilość wypadków wzrasta.
Częściowym wytłumaczeniem tego zjawiska może być fakt powstawania nowych ośrodków i nowych tras, a co za tym idzie, wzrost liczby osób uprawiających narciarstwo i snowboarding. Wiemy jednak, że w ciągu ostatnich 10 lat ilość tych ośrodków nie potroiła się (skąd więc 300%?). Większość inwestycji dotyczyła modernizacji ośrodków, co doprowadziło do wzrostu przepustowości wyciągów i tras, ale jednocześnie do instalowania wygodniejszych dla użytkowników wyciągów krzesełkowych, sztucznego oświetlenia tras i systemów dośnieżania. Te działania powinny prowadzić do wzrostu bezpieczeństwa na stokach narciarskich, a więc również do ograniczania liczby interwencji ratowniczych. Statystyki jednak takiej zależności nie potwierdzają.

Wewnętrzna logika zdarzeń

Można wskazać kilka przyczyn zjawiska, które opiera się prawom klasycznej logiki. Zasadniczo sprowadzają się one do znanej z kilku innych dziedzin tezy, że w tym systemie najsłabszym ogniwem jest człowiek. To on, poprzez swoje słabe cechy, nie nadąża za szybko zmieniającymi się warunkami, za ulepszeniami technologii i sprzętu. Chodzi tu głównie o pojawienie się w sporej liczbie amatorów snowboardu i nart karwingowych.

Oto kilka czynników, wpływających na wzrost liczby wypadków bądź charakteryzujących je, a związanych z nowym rodzajem sprzętu i nową techniką jazdy:
- wzrost prędkości jazdy użytkowników stoków; dodatkowo na tych samych trasach pojawili się poruszający po różnych liniach narciarze klasyczni, narciarze jadący ciętym skrętem (zazwyczaj szybciej od przeciętnych) oraz snowboardziści; różny tor jazdy w połączeniu z nadmiernie zatłoczonymi, zbyt wąskimi, na te nowe techniki jazdy trasami, jest powodem stałej, bardzo dynamicznie wzrastającej liczby wypadków, której przyczyną są zderzenia użytkowników tych samych tras; ponieważ nie można mieć nadziei, że w krótkim czasie wzrośnie liczba tras, staną się one szersze i bezpieczniejsze, należy apelować do samych użytkowników, by w trosce o swoje bezpieczeństwo i zdrowie jeździli w kaskach, by tym samym zminimalizować skutki stokowych kraks; ocenia się, że na niektórych stokach już około 15-25% użytkowników tras używa kasków (to wciąż za mała liczba);
        - wzrost amatorów jazdy ciętym skrętem; wydaje się, że tej tendencji nie można powstrzymać; pozostaje jedynie apelować, o zmniejszenie prędkości jazdy bądź stosować działania zmuszające użytkowników tras do ograniczania prędkości jazdy; nowy sprzęt daje oczywiście duże możliwości uzyskiwania znacznych prędkości jazdy, ale powinna być ona dostosowana do warunków jazdy (ilości narciarzy na stoku, jakości śniegu, umiejętności samego zjeżdżającego); łamiącego zasady bezpiecznego korzystania ze stoku, powinno się ostrzegać, karać lub wykluczać z grupy użytkowników tras; służy temu coraz bardziej powszechny monitoring i obecność patroli policyjnych; często sama świadomość, że możemy być obserwowani, a nawet ukarani, studzi nadmierny temperament użytkowników tras;
- zmiana lokalizacji typowych urazów narciarskich; do niedawna przeważały złamania kości podudzia lub kończyn górnych; obecnie, gdy sprzęt, a przede wszystkim wiązania i buty, są coraz doskonalsze, ilość złamań maleje, a wzrasta, i to nawet o kilkaset procent, ilość skręceń stawów, głównie kolanowych oraz uszkodzeń więzadeł; niestety zarówno leczenie, jak i rehabilitacja tego typu urazów są dłuższe i bardziej kosztowne;
           - wzrost liczby poważnych urazów na skutek wypadnięcia z trasy i zderzenia z drzewem lub inną przeszkodą w pobliżu brzegu trasy; główne przyczyny to: nadmierna prędkość, niedostosowanie sposobu jazdy do umiejętności narciarza lub snowbordera, a także częste niewłaściwe zabezpieczenie niebezpiecznych elementów usytuowanych w okolicy brzegu trasy narciarskiej;
        - coraz słabszy tzw. "materiał ludzki"; tryb życia użytkownika trasy narciarskiej często nie koreluje z nowymi trendami w narciarstwie i snowboardzie; choć statystyczny narciarz posiada coraz lepszy sprzęt i zna nowe techniki, pozwalające jeździć coraz szybciej i równie szybko oswaja się z myślą o większej prędkości podczas zjazdu na trasie, to jednak zapomina o zasadniczej dla niego sprawie: swojej kondycji; ta ostatnia często nie koresponduje z wiedzą ani z wysokiej klasy sprzętem, jaki posiada; współczesny amator narciarstwa, czy snowboardu, jest coraz gorzej przygotowany do sezonu kondycyjnie (bo nie miał czasu na bieganie, trening przed sezonem; trochę przytył; ma coraz słabsze stawy, które muszą wytrzymać coraz większy ciężar i przeciążenia przy coraz większych prędkościach, które rozwija); apel o właściwe przygowywanie organizmu do sezonu narciarskiego przegrywa z codzienną prozą życia: kilkunastogodzinnym dniem pracy, zazwyczaj przy komputerze, za kierownicą, przy telefonie; nic z tych rzeczy nie poprawia kondycji fizycznej, a z kolei ciężko pracując, stać nas częściej na wypad (wprost od komputera, kierownicy!) na kilka dni na narty;
        - archaiczne stoki i trasy narciarskie; często trasy są za wąskie, niewymodelowane, z wieloma stromymi ściankami, kończącymi się zwężeniem lub zakrętem; za duże jest również zagęszczenie narciarzy na tych trasach; zwykle inwestycje w ośrodkach zmierzały głównie do zwiększenia przepustowości wyciągów, a zmiany tras były kosmetyczne; teraz widać wieloletnie zaniedbania ze strony ustawodawcy; niestety, na razie nie ma nadziei na zmiany przepisów w tej kwestii.

Obserwując to, co dzieje się na polskich stokach, widać duże podobieństwo do sytuacji na polskich drogach. Przodujemy w Europie w ilości wypadków, jeździmy za szybko i niebezpiecznie na zatłoczonych i archaicznych trasach. Aby zmienić tą niekorzystną sytuację, należy podjąć wieloaspektowe działania, wpłynąć zarówno na zmianę zachowania narciarzy, jak i infrastruktury ośrodków narciarskich oraz przepisów dotyczących tych zagadnień.

 

Jan Łuszczewski
Prezes Kolei Gondolowej Jaworzyna Krynicka SA

Aleksander Chruściel
Szef Wyszkolenia GOPR


Statystyka wypadków wg GOPR

Rok

Łączna ilość
interwencji

Wzrost w %

Narastająco

1997

1926

-

-

1998

1762

- 9

81

1999

2933

66

152

2000

3100

6

161

2001

3352

8

174

2002

3962

18

206

2003

5713

44

297

2004

5449

- 5

283

2005

6042

11

314

2006

6307

4

327

2007

4132

- 35

214


 
Powered by Webvisor Sp. z o.o.